24.09.2013

Rozdział 2

   *Oczami Acaci*

Gdy zakluczyłam drzwi ruszyłyśmy przed siebie . Po 30 minutach byłyśmy już w koło centrum handlowego. 
- Oliv może pójdziemy do tego centrum handlowego? - Zapytałam.
- Tak- krótko odpowiedziała. 

* 5 minut później* 

Weszłyśmy do centrum i od razu ruszyłyśmy na górę. Weszłyśmy do Claire's. Oliv a także ja byłyśmy Directioners.  Uwielbiałam ich! Zresztą Oliv też. Znałam na pamięć wszystkie piosenki. Byłam raz na koncercie w Norwegii. Oliv niestety nie mogła i wtedy rodzice powiedzieli jej, że nocuje u koleżanki. Oliv nie była głupim dzieckiem ale po chwili przekonania uwierzyła. Gdy weszłyśmy Oliv od razu pobiegła tam gdzie były rzeczy z One Direction.

*godzine później*

Czas do domu!- powiedziałam.
Nie miałam ochoty iść piechotą do domu więc zamówiłam taksówkę. Miałam masę toreb bo dzisiaj zaszalałyśmy z zakupami.  Długo nie musiałyśmy czekać bo taksówka podjechała pod centrum. Wsiadłyśmy, zapięłyśmy pasy i podałam adres taksówkarzowi. Po 5 minutach byłyśmy na miejscu. Zapłaciłam i wyszłyśmy z TAXI. 

Otworzyłam drzwi i położyłam torby obok szafy. Weszłam do kuchni i otworzyłam lodówkę. Pomyślałam, że zrobię jakąś sałatkę. Przygotowałam składniki i po 20 minutach sałatka była gotowa. Oliv bawiła się w swoim pokoju więc poszłam po nią. Znów zapukałam w drzwi i nie dostałam odpowiedzi. Weszłam do pokoju i zobaczyłam Oliv, która smacznie spała. Zamknęłam po cichu drzwi. Zeszłam ponownie do kuchni i nałożyłam sobie sałatki. Nalałam soku pomarańczowego do szklanki i skonsumowałam posiłek. Gdy się najadłam wsadziłam talerz do zmywarki po czym pomaszerowałam do swojego pokoju. Wzięłam swojego  iPhone'a do ręki. Sprawdziłam czy nie mam żadnej wiadomości. Nie miałam. Położyłam telefon na biurku i wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Sprawdziłam fb, tt, gg itp. Po 10 minutach wyłączyłam laptopa. Wzięłam telefon i wystukałam numer mamy. Po trzech sygnałach  odebrała.
- Halo!- usłyszałam głos mamy.
- Cześć mamo.- odpowiedziałam
- O której wracasz z pracy?- zapytałam się.
- Za godzine powinnam być. A teraz muszę kończyć, pa!
- Pa!- rozłączyłam się.
Poszłam do pokoju obok, czyli pokoju Oliv sprawdzić czy wstała. Po cichu otworzyłam drzwi. Oliv jeszcze spała ale musiałam ją przebudzić, żeby coś zjadła. 
- Oliv.. Oliv. Wstawaj.- powiedziałam
Oliv otworzyła oczy i się uśmiechnęła. 

- Chodź coś zjeść- oznajmiłam. 
Zeszłyśmy razem na dół i nałożyłam na talerz sałatkę. 

-Chcesz coś pić?- zapytałam małej.
-Tak.- wzięła do ręki szklanke i zaczęła pić. Po chwili do domu weszła mama.
- Hej mamo!- przytuliłam ją.
- Cześć.- odpowiedziała krótko.
Oliv wstała z krzesła i podbiegła do mamy. Dała jej całusa i przytuliła ją. 

                                                           * Oczami mamy*

Byłam zmęczona całym dniem w pracy. Miałam jeszcze do napisania pracę. 
- Acacia, idę do łazienki się przemyć- powiedziałam.
- Dobrze mamo- uśmiechnęła się. 
Po 30 minutach wyszłam w szlafroku i udałam się w stronę kuchni. Acacia była w swoim pokoju. 
- Acaciaa!!- zawołałam.

- Już idę-usłyszałam z góry.
Acacia zeszła na dół i poszłyśmy do salonu. Usiadłam wygodnie w fotelu i zaczęłam mówić.

Acacia jutro twój pierwszy dzień w szkole. Wszystko jest załatwione. Masz na 9. Po minie Acaci można było wywnioskować, że  cieszy się.
- A co z Oliv? - Zapytała Acacia.
- Oliv na razie zajmie się moja dobra koleżanka, która mieszka obok. Mają córkę w Twoim wieku. W sobotę przyjdą do nas na grila. Lepiej się poznacie.- powiedziałam. 
- Jasne. Idę się przygotować!- odpowiedziała i pobiegła na górę.
- Wzięłam swojego laptopa i zaczęłam pisać pracę.

*Oczami Acaci*

Pobiegłam na górę i weszłam do garderoby. Jutro mój pierwszy dzień w nowej szkole! Ciesze się. Tylko się boję, że nikt mnie nie polubi albo coś. Wzięłam piżamę i poszłam do łazienki. Rozebrałam się. Weszłam pod prysznic. Polałam żel na moje ciało. Ciepła woda swobodnie spływała po moim ciele. Myślałam o jutrzejszym dniu. Jak to będzie. Czy mnie polubią? Miałam mase myśli. Miałam nadzieje, że będzie jak najlepiej. Po 10 minutach wyszłam z kabiny. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam czesać włosy. Usłyszałam wołanie z dołu. Ubrałam kapcie i szybkim krokiem poszłam na dół.

- Córciu ja muszę jechać po tatę do pracy.- powiedziała.
- A czemu? Tata nie pojechał autem?- wypytywałam.
- Pojechał autem ale.. powiem Ci jak wrócę. Zerkaj na Oliv żeby się nie obudziła.

- Okej- odpowiedziałam.
Byłam zmęczona więc poszłam się położyć do łóżka. Po 5 minutach zasnęłam. 

   *Oczami  mamy*                                                         
Musiałam przerwać swoje zajęcie i jechać po męża do pracy. Acacia się pytała czy nie pojechał autem. Owszem pojechał ale mieli dzisiaj jakieś spotkanie to wypili po winie. Mój mąż jest odpowiedzialny i nie jeździ nawet po jednym kieliszku wódki albo szklance piwa.  Wyszłam z domu i wsiadłam do samochodu.  15 minut później byłam na miejscu. Zadzwoniłam do męża aby już wyszedł. Za następne 15 minut dotarliśmy pod dom. Wysiedliśmy razem z auta i szliśmy w stronę drzwi. Otworzyłam je kluczem i weszłam do środka. Poszłam zobaczyć gdzie Acacia. Po cichu otworzyłam jej drzwi od pokoju i zobaczyłam jak śpi. Zgasiłam jej lampkę nocną i poszłam zajrzeć do Oliv. Ona także spała. Zeszłam na dół. Zapisałam swoją pracę na laptopie i go wyłączyłam. Mój mąż był już umyty. Teraz kolej na mnie. Poszłam do łazienki i zaczęłam się myć. Po 30 minutach wyszłam. Mąż leżał już w łóżku oglądając telewizje. Położyłam się obok i po chwili zasnęłam. 


Chcecie następną część?  Komentujcie i polecajcie bloga! Liczę na was :)

                                                     

1 komentarz:

Unknown pisze...

Ten też fajny <3 Haha, nwm jak czytać Acacia XD