28.09.2013

Rozdział 6

*Oczami Acaci*
Poszłam do swojego pokoju i później weszłam do garderoby. Wzięłam piżamę kombinezon. Ruszyłam w stronę łazienki. Zasłoniłam roletę. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Odkręciłam kurek z ciepłą wodą i nalałam sobie na rękę żel. Ciepła woda swobodnie  spływała po moim ciele. 5 minut później wyszłam spod prysznica i owinęłam się ręcznikiem. Ubrałam się w moją piżamę. Uczesałam lekko włosy i wyszłam z łazienki. Odchyliłam kołdrę i sprytnie pod nią weszłam. Spojrzałam jeszcze na zegarek. Była już 00:24.
Zamknęłam oczy i od razu zasnęłam.

*3 godziny później*
Obudził mnie mocny ból brzucha. Wstałam z łóżka i pobiegłam do łazienki. Zwymiotowałam. Bardzo źle się czułam.
-To pewnie po tych kiełbaskach- pomyślałam i zmarszczyłam czoło.
Zeszłam na dół do kuchni. Wszyscy spali bo przecież była noc i godzina 03:30. Zajrzałam do szafki z lekarstwami. Wzięłam krople od bólu brzucha i wróciłam znów do swojego łóżka. Po jakimś czasie ból ustał chociaż brzuch lekko mnie pobolewał. Tym razem nie mogłam zasnąć. Bardzo się wierciłam. Leżałam jeszcze tak z 20 minut i w końcu zasnęłam.

*następny dzień rano*
*Oczami mamy*

Obudziłam się o 10:13. Wstałam z łóżka i narzuciłam na siebie szlafrok. Udałam się do kuchni. Wlałam wodę do czajnika i postawiłam go na gazie. Poszłam zobaczyć do pokoju Oliv. Otworzyłam po cichu drzwi i weszłam. Oliv słodko spała. Poprawiłam jej kołdrę i wyszłam z pokoiku. Poszłam zajrzeć też do pokoju Ac.  Drzwi były uchylone więc po cichu weszłam. Acacia już nie spała. 
- Hej córeczko- powiedziałam.
- Hej mamo.- odpowiedziała
- Jak się spało?- zapytałam się.
- Źle, wymiotowałam w nocy i źle się czułam- odpowiedziała i zmarszczyła czoło.
- Czemu mnie nie obudziłaś?- zapytałam troskliwie
- Sama sobie poradziłam- uśmiechnęła się.
A no dobrze. 
- Zaraz będzie śniadanie- powiedziałam i wyszłam z pokoju.

*Oczami Acaci*

Wstałam z łóżka i poszłam do szafy. Zawsze biorę ubrania z garderoby ale tym razem wezme z szafy. Otworzyłam ją i wybrałam to. Uczesałam włosy i wyszłam z łazienki. Otworzyłam okno i zeszłam na dół na śniadanie. Usiadłam do stołu po czym tato i Oliv się dosiedli. Mama podała jedzenie na stół i zaczęliśmy jeść.
- Co dzisiaj będziemy robić?- zapytałam.
- Jak na razie nie mamy planów- powiedział tata.
- Hm. to możemy iść do ogrodu i skorzystać z basenu- zaproponowałam.
- Świetny pomysł- powiedziała mama.
- Zgadzam się.- dodał tato.
Gdy zjedliśmy pomogłam mamie posprzątać i poszłam do pokoju przebrać się w strój kąpielowy. Wybrałam ten. Pomaszerowałam do łazienki i zdjęłam z siebie ubrania. Nałożyłam na siebie strój i wzięłam się za włosy. Zrobiłam wysokiego koka. Chwilę później wyszłam z łazienki. Z szafki wyjęłam niebieski ręcznik i wzięłam okulary przeciwsłoneczne. Nałożyłam na nogi japonki i zeszłam na dół. Oliv była już przebrana. Mama czekała w kolejce do łazienki a tata był w łazience. 
-Chodź Oliv, idziemy- powiedziałam.
- Dobze- odpowiedziała.
Wyszłyśmy tarasem. Położyłam swój ręcznik na kafelkach. Usiadłam na brzegu basenu i najpierw moczyłam nogi. Nagle do basenu wskoczył tata! Zrobił wielki plusk, że byłam mokra. 
- Tatooooo!- krzyknęłam
- No coo? Wskakuj!- zaśmiał się i krzyknął

Wskoczyłam do basenu. Później dołączyła do nas mama i Oliv. Bawiliśmy się razem w basenie. Najpierw graliśmy w siatkówkę, później nurkowaliśmy itp. Po 3 godzinach zabawy w basenie poszliśmy do domu przebrać się. Oczywiście robiliśmy przerwy. Czasem były one długie, czasem krótkie. Powędrowałam na górę do swojego pokoju. Wzięłam sweter w paski i leginsy i poszłam do łazienki. Przebrałam się i zrobiłam sobie zdjęcie w mokrych włosach. Wyjęłam suszarkę z szafki i zaczęłam suszyć włosy. 5 minut później skończyłam . Postanowiłam dodać zdjęcie na fb. Wiem to głupie dodawać zdjęcie w mokrych włosach ale.. kit z tym. Otworzyłam laptopa i weszłam na fb. Zalogowałam się. Weszłam na swój profil i kliknęłam Dodaj zdjęcie.
Wybrałam wcześniej wybrane zdjęcie i nacisnęłam Dodaj.  Tym razem nacisnęłam Dodaj opis i napisałam:
Świetnie spędzona niedziela z rodziną w... basenie! :D xX.  Kompletnie zapomniałam, że jutro do szkoły. Wzięłam swój plecak. Na szczęście nie miałam nic zadane bo bym nawet nie miała ochoty tego odrabiać. Postanowiłam porozmawiać z rodzicami o tym, że chciałabym zapisać się na zajęcia muzyczne. Uwielbiam śpiewać. Nie mogę zmarnować tego talentu. Chcę brać przykład z chłopaków z zespołu One Direction. Po moich namyśleniach wzięłam telefon do ręki i zeszłam na dół. Mama, tata i Oliv siedzieli w salonie i oglądali TV. Typowe wieczory pomyślałam. 
- Mamo, tato możemy porozmawiać?- zapytałam.
- Jasne, ale coś się stało?- mama zapytała i zmieniła minę.
Noemi
- Niee, ale chciałabym zapisać się na zajęcia muzyczne. Chcę śpiewać. - powiedziałam.
- Ym.. no nie ma problemu jeśli to nie będzie przeszkadzać w nauce.- powiedział tata.
- To świetnie! Moge jutro się zapisać?- zapytałam zadowolona.
- A gdzie są zapisy?- zapytał tato.
- W szkole.- oznajmiłam
- Ok, to się zapisz.- powiedziała mama.
- Dziękuje wam! Przytuliłam się do nich i pobiegłam do pokoju. Spakowałam książki do plecaka i rzuciłam go w kąt. Weszłam znów na fb. Zobaczyłam, że ktoś mnie zaprosił. To Taylor Maggler ta dziewczyna z mojej klasy. Przyjęłam. Zalogowałam się na skype. Akurat dostępna była moja przyjaciółka z Polski- Noemi. Znałam ją od 1 klasy podstawówki. W drugiej klasie podstawówki zaprzyjaźniłyśmy się i nasza przyjaźń trwa do dzisiaj. Teraz na odległość ale obiecałam jej, że jak skończe 18 lat to przylece po nią i razem zamieszkamy w Londynie. Noemi nie ma chłopaka tak jak ja.  Nacisnęłam przycisk Rozmowa video i po kilku sygnałach Noemi odebrała. 

Ciąg dalszy nastąpi! <3 KOMENTUJCIE PROSZĘ <3

27.09.2013

Rozdział 5

*Oczami Acaci*

Wracałam sama ze szkoły. Dzisiaj już piątek więc jutro wolne. A w poniedziałek będzie impreza szkolna. Fajnie!  Była już 13:06. Szłam chodnikiem i nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Wyjęłam go z kieszeni. To mama napisała. Szybko jej odpisałam i szłam przed siebie. 10 minut później byłam już pod domem. Zadzwoniłam dzwonkiem. W drzwiach ukazała się mama.
- Hej.- powiedziałam zamykając drzwi.
- Hej córciu.- powiedziała mama.
- Czesc siostrzyczko!- krzyknęła Oliv i się do mnie przytuliła.
Weszłam do kuchni i usiadłam na krześle. Po chwili wstałam i sięgnęłam po szklankę do szafki. Nalałam sobie soku pomarańczowego i znów usiadłam.
- Co tam w szkole? Jakieś oceny?- zapytała mama.
- Ym. tak. Dostałam 5 z angielskiego. Najlepsza ocena w klasie.- powiedziałam.
- To gratulacje.- powiedziała mama i pocałowała mnie w czoło.
- Poznałam też nową dziewczynę.- powiedziałam bez uśmiechu.
- Tak? To świetnie. Jak ma na imię?- mama znów zapytała
- Taylor. Nie lubi mnie. Emily mówiła, że lepiej się do niej nie zbliżać. Jest wredna. Przekonałam się dzisiaj.
- Jak?- zapytała mama z dziwną miną.
- No gdy wyjmowałam książki z szafki to ta mnie szturchnęła i książki runęły na ziemię.- powiedziałam i zmarszczyłam czoło.
- Ah to rzeczywiście wredna- mama dopowiedziała.
Po chwilowej rozmowie z mamą udałam się na górę do mojego pokoju. Plecak rzuciłam w kąt i usiadłam do biurka. Włączyłam swojego laptopa i weszłam na tt, fb, skype, gg itp.  Poczułam, że burczy mi w brzuchu. 
Zeszłam na dół do kuchni.
- Mamo, głodna jestem- powiedziałam.
- Już nakładam obiad. - powiedziała odwrócona.
Usiadłam do stołu i za chwilę do kuchni wbiegła Oliv. Siadła obok mnie. Odkręciłam karton z sokiem i nalałam sobie, mamie i Oliv. Chwilę później mama postawiła nam talerze pod nos. Zaczęłyśmy jeść. Gdy zjadłam już ostatni kęs nuggetsa. Rozpięłam rozporek i złapałam się za brzuch. Wstałam i wzięłam talerz i szklankę do ręki. Wsadziłam je do zmywarki. 
- Jedziesz zaraz ze mną na zakupy?- zapytała mama.
- Tak, ale po co zakupy?- zapytałam.
- Przecież dzisiaj sąsiedzi przychodzą.- odpowiedziała mama.
- A no tak.- dopowiedziałam.
Poszłam do salonu i włączyłam TV. Obejrzałam jeden serial, który się skończył i wyłączyłam TV. Spojrzałam na zegarek, była już 15.23. 
- Mamo jedziemy na te zakupy?- zapytałam
- Tak już tylko pójdę po torebkę- odpowiedziała.
Założyłam na nogi buty i wzięłam schowałam telefon do kieszeni. Pomogłam zawiązać Oliv buty i wyszłam z nią do samochodu. Otworzyłam samochód kluczem. Oliv usiadła w foteliku i zapięłam ją pasami po czym sama usiadłam na przednim siedzeniu i również zapięłam pasy. Sekunde później do samochodu weszła mama. Zrobiła tą samą czynność co my i odpaliła auto.
- Do jakiego sklepu jedziemy?- zapytałam.
-Raczej do TESCO- powiedziała mama.
- Yhm.- powiedziałam pod nosem.  Reszte drogi jechałyśmy w ciszy. Tylko Oliv coś tam śpiewała. 

*30 minut później*
*Oczami mamy*

Zaparkowałam auto na parkingu i wysiadłyśmy z niego.
- Ac, weź wózek.- powiedziałam
- Ok.-odpowiedziała
Weszłyśmy do sklepu i brałyśmy potrzebne rzeczy na grilla. Oczywiście nie obeszło się bez słodyczy. W końcu podeszłyśmy do kasy.
- 45 euro.- powiedziała kasjerka.
Podałam jej równo wyliczone pieniądze. 
- Dziękuje i zapraszam ponownie- odpowiedziała.
Spakowałyśmy zakupy do reklamówek i wyszłyśmy ze sklepu. Otworzyłam bagażnik i wsadziłyśmy je do środka. Przypięłam Oliv pasem i sama usiadłam do auta. 30 minut później byłyśmy już w domu. 
Wzięłyśmy zakupy i poszłyśmy do kuchni. Oliv pobiegła do swojego pokoju a Acacia wypakowywała razem ze mną zakupy. 

*5 godzin później*
*Oczami Acaci*
Wszystko było gotowe. Zostało mi tylko to, że muszę iść się przebrać. Poszłam na górę do garderoby. Musiałam wziąść ciepłe ubrania bo wieczory w Londynie są chłodne. Wybrałam ciepłe ubranie i ruszyłam w stronę łazienki. Zdjęłam z siebie poprzednie ubrania. Ubrałam się w przygotowane i zaczęłam czesać włosy. Uczesałam je w niesfornego koka. Chwilę później wyszłam. Zeszłam na dół. Goście już byli.  Sąsiedzki z boku i z nimi Emily.  Byli także sąsiedzi z naprzeciwka. Siedzieliśmy, gadaliśmy, jedliśmy. Lepiej poznałam się z Emily i raczej zostałysmy przyjaciółkami. Była już 23. Byłam zmęczona tak jak i Emily. Em poszła do siebie do domu i wzięła ze sobą swoją siostrę. Ja także poszłam już do domu a oni nadal siedzieli w ogrodzie. Oliv już dawno spała. Poszłam do swojego pokoju i... 


Ciąg dalszy nastąpi :) Komentujcie! <3

26.09.2013

Rozdział 4

Gdy schowałam już zakupy poszłam na górę do pokoju się przebrać. Była już 18:55. Rodzice kończą o 19, więc zaraz powinni  być. Jutro sąsiedzi przychodzą na grila. Jestem ciekawa czy to Emily z rodziną. Sądzę, że tak. I bardzo się z tego cieszę jeśli to oni bo mogłabym zaprzyjaźnić się z Emily. Po moich rozmyśleniach
weszłam do łazienki i zdjęłam mokre ubrania. Wrzuciłam je do kosza. Nałożyłam na siebie to. Usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Emily napisała mi sms'a. Szybko jej odpisałam. Mam nadzieję, że się nie obraziła. Weszłam do swojego pokoju i wyjęłam książki z plecaka. Nie miałam nic zadane, jedyne co musiałam zrobić to dać do podpisu dla rodziców informacje. Spakowałam zeszyt i długopis do plecaka i zeszłam na dół. Usiadłam w salonie i włączyłam telewizor. Przełączałam z kanału na kanał. Wreszcie znalazłam coś ciekawego. Była już 19:15. Zadzwoniłam do mamy.
Po 3 sygnałach mama odebrała.
- Halo- usłyszałam.
- Mamo kiedy będziecie?- zapytałam.
- Już wracamy ale zajedziemy na zakupy.
- Mamo, ale ja dzisiaj zrobiłam małe zakupy.
- A no dobrze.  Ale tata chce zajechać po coś.
- No ok. - powiedziałam.
- Zajedziemy jeszcze do sklepu i po Oliv i wrócimy. Pa.-mama się rozłączyła.

Oglądałam TV po czym oczy mi się zamknęły.

* godzine później*
Obudziłam się na sofie w salonie przykryta kocem.
- Dobry wieczór śpiąca królewno- powiedział tato.
- O hej..- odpowiedziałam
-Komuś tu się przysnęło- zaśmiał się tata.
- No trochę powiedziałam i wstałam.
- Gdzie mama?- zapytałam.
- Usypia Oliv- powiedział tata.
- A ok. Idę na górę myć się.
- Dobra to zaraz zejdź na dół bo idę robić kolacje- powiedział.
Przytaknęłam głową i poszłam do pokoju.
Weszłam do garderoby i wzięłam piżamę. Wyszłam z niej i otworzyłam drzwi od łazienki. Zobaczyłam, że okno jest otwarte.
- Brr... powiedziałam pod nosem i się zatrzęsłam.
Odkręciłam  kurek z ciepłą wodą. Woda zaczęła parować i robiło się cieplej. Rozebrałam się i brudną bieliznę wrzuciłam do kosza. Weszłam do wanny. Wzięłam do ręki gąbkę i żel. Nalałam odrobinę żelu na gąbkę i zaczęłam się szorować. Nalałam szamponu na głowę i zaczęłam szorować. Później spłukałam wodę i wyszłam z wanny. Owinęłam się ręcznikiem i stanęłam przed lustrem. Zaczęłam wycierać włosy ręcznikiem. Podłączyłam suszarkę do prądu i zaczęłam suszyć. Gdy wysuszyłam włosy ubrałam się w piżamę. Wyszłam z pokoju a na moim łóżku siedziała mama.
- Chodź na kolacje- powiedziała.
- Ok idę.
Poszłam za mamą na dół. Usiadłam do stołu i zaczęłam jeść. Gdy się już najadłam pomogłam mamie posprzątać. Była już 22:15.
- Już idę spać- powiedziałam.
- Dobranoc- powiedziała mama i pocałowała mnie w czoło.
- Hihiih- zaśmiałam się cicho a mama tylko się uśmiechnęła.
Weszłam po schodach i otworzyłam drzwi od pokoju. Odchyliłam kołdrę i weszłam pod nią. 5 minut później odpłynęłam do krainy Morfeusza.


*Następny dzień rano*

Obudziłam się przed 7. A dokładniej o 6:54. Poleżałam jeszcze chwilę w łóżku i postanowiłam wstać. Spojrzałam za okno. Słońce mocno świeciło. Spojrzałam przez okno i na termometr. Było bardzo ciepło. Poszłam do garderoby i wybrałam to. Weszłam do łazienki, otworzyłam okno i odsłoniłam zasłony. Przemyłam twarz i zaczęłam szorować zęby. Gdy skończyłam zrobiłam takiego koka. Zrobiłam lekki makijaż i wyszłam z łazienki. Zaścieliłam łóżko i otworzyłam okno. Wzięłam plecak po czym zeszłam na dół. Oliv, mama i tata siedzieli przy stole i spożywali śniadanie. Usiadłam obok Oliv. Zjadłam kanapki i wypiłam herbatę po czym wstałam z krzesła.
- Mamo możemy już jechać?- zapytałam.
- Tak już idę po torebkę.- odpowiedziała po czym poszła do swojej sypialni.
Ubrałam buty i czekałam na mamę przed domem. Po chwili przyszła i otworzyła auto.
Wsiadłysmy i zapięłyśmy pasy. Wsadziła kluczyk do stacyjki i ruszyła.

*10 minut później*
Mama wysadziła mnie pod szkołą i pojechała. Przy wejściu stała dziewczyna, której nie widziałam wczoraj w szkole. Stała z chłopakami z naszej klasy. Pomyślałam, że też jest z naszej klasy.
- Cześć Acacia!- powiedzieli koledzy
- Hej- odpowiedziałam im.
Weszłam do szkoły i poszłam pod sale "69". Emily i inni już siedzieli pod klasą.
- Hej- powiedziałam im.
-Siemka!!- miło odpowiedzieli.
Zadzwonił dzwonek. Stanęliśmy pod klasą. Chwilę po przyszła pani Miller. Zobaczyłam tą dziewczynę, którą spotkałam przed szkołą. Weszliśmy do klasy i szłam w strone naszej ławki. Wyjęłam zeszyt i długopis po czym usiadłam na krześle. Nauczycielka poprosiła ją żeby poszła po dziennik do pokoju nauczycielskiego.
- Emily, jak ma na imię ta dziewczyna?- zapytałam
- Która?- zapytała
- Ta co poszła po dziennik.- powiedziałam
- Taylor.. - powiedziała ze skwaszoną miną
- Fajna jest?- zapytałam
- Oszalałaś? Ona jest okropna! zazdrości każdemu itp.
- Mam na nią uważać?- zapytałam
- Taak! trzymaj sie od niej z daleka lepiej- powiedziała.
- Ok.- odpowiedziałam.

Po 35 minutach lekcja się skończyła. Wyszłyśmy z klasy i poszłyśmy do naszych szafek. Otworzyłam szafkę kluczem . Gdy wyjmowałam książki poczułam szarpnięcie. Książki spadły na ziemię. Odwróciłam się zobaczyć kto to zrobił. Zobaczyłam Taylor.
- Może byś uważała?- powiedziałam. Widziałam jak Emily pokazuje dziwne miny, które miały znaczyć żebym z nią nie zadzierała. Ale olałam ją. Nie chciałam dać jej się tak traktować.
- Hahaha brzydalko.- powiedziała i poszła dalej.
Westchnęłam i podniosłam książki  z podłogi. Spojrzałam na plan lekcji i zamknęłam szafkę. Teraz miałam lekcje angielskiego. Lubiłam je. Gdy doszłam do sali zabrzmiał dzwonek. Koło mnie stanął najładniejszy chłopak w całej szkole i zapytał się mnie czy z nim usiąde. Oczywiście zgodziłam się. Miał na imie Nick. Piękny, wysoki blondyn i dużych brązowych oczach. Usiedliśmy w środkowym rzędzie w przedostatniej ławce.  Chłopak ciągle się na mnie patrzył. Widziałam jak Taylor na nas zerkała. Nick to był jej chłopak. Była zazdrosna.  Nauczyciel sprawdzał nasze kartkówki a my robiliśmy zadania z podręcznika.
-Najlepszą ocenę dostaje Acacia.- powiedział nauczyciel.

Uśmiechnęłam się sama do siebie i podeszłam do biurka. Na kartce dostrzegłam 5 napisaną czerwonym długopisem. 
- Kujon.- powiedziała Tay.
- Ja kujon? Chociaż osiągnę  coś w życiu nie tak jak ty. - powiedziałam i sztucznie się do niej uśmiechnęłam. Usiadłam do ławki. Nick mi pogratulował. Zresztą sam miał dobrą ocenę. Dostał 5-.
Chwilę później zadzwonił dzwonek i wyszłam z sali. Poszłam do swojej szafki schować książki, które nie były mi potrzebne. To była moja ostatnia lekcja więc teraz do domu. Wyszłam przed szkołę gdzie stała Emily z jakimś chłopakiem.

- Wracamy razem?- zapytałam.
- Acacia, przepraszam ale idę do mojego chłopaka.- powiedziała.
-A no spoko.- powiedziałam.
- Poznajcie się. Acacia to jest Dick, Dick to jest Acacia- powiedziała Emily.
- Acacia, miło mi- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Dick, mi również jest miło. - powiedział.
Emily wraz ze swoim chłopakiem poszła w przeciwną stronę. Poszłam przed siebie do domu..



CIĄG DALSZY NASTĄPI :)) KOMENTUJCIE PROSZĘ! <3 I OBSERWUJCIE. TO DAJE MI SIŁĘ DO DALSZEGO PISANIA.

25.09.2013

Rozdział 3


*Następnego dnia rano*
*Oczami Acaci*


Obudził mnie głośny dźwięk mojego budzika. Spojrzałam na zegarek. Była 7:50. Wyszłam z pod ciepłej kordły. Weszłam do garderoby. Wzięłam ten zestaw.  Udałam się do łazienki. Weszłam pod prysznic. Przemyłam się i wyszłam. Zaczęłam myć zęby. Gdy już to zrobiłam zaczęłam się ubierać. Po 20 minutach wyszłam z łazienki. Zaścieliłam starannie moje łóżko. Zeszłam na dół do kuchni aby zjeść śniadanie. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam mleko. Wyjęłam płatki i zalałam je ciepłym mlekiem. Wyglądało to smakowicie. Usiadłam do stołu i zaczęłam jeść. Do kuchni weszła mama.

- Cześć kochanie.- powiedziała.
- Hej mamuś- uśmiechnęłam się.
- Podwieść Cię do szkoły?- zapytała
- Tak, jeśli możesz- znów posłałam mamie ciepły uśmiech. 
Po  5 minutach zjadłam. Pobiegłam szybko na górę. Wzięłam plecak i znów zeszłam na dół. 
- Masz kluczyki i czekaj na mnie w aucie.- powiedziała mama.
- Okej.- odpowiedziałam. 

Wyszłam z domu i otworzyłam samochód. Usiadłam na przednim siedzeniu, zapięłam pasy bezpieczeństwa i w ciszy czekałam na mame. Po chwili zjawiła się. Wsiadła do auta i odjechałyśmy. 10 minut później byłyśmy już pod szkołą. Wysiadłam z auta a mama za mną.
- Mamo po co idziesz?- zapytałam 
- Muszę iść do dyrektora i ty ze mną- odpowiedziała z uśmiechem.

- Okej.-  odpowiedziałam krótko. 
Przed szkołą stało kilka uczniów. Dziwnie się na mnie patrzyli. Na korytarzach nikogo nie było. Razem z mamą poszłyśmy wzdłuż korytarza. Na końcu były brązowe drzwi. Na nich napisane było:  Gabinet Dyrektora. Mama zapukała do drzwi. Usłyszałyśmy głośne proszę.
- Dzień Dobry- powiedziała mama i ja.

- Dzień Dobry- odpowiedział dyrektor i wskazał na krzesła przy biurku.
Dyrektor się uśmiechnął i zaczął mówić. Od dzisiaj jesteś uczennicą naszej szkoły. Mam nadzieję, że spodoba Ci się tu. Jeśli coś się stanie, ktoś będzie dokuczał Tobie lub inne te sprawy zgłoś to dla nauczyciela lub do przyjdź tutaj. 
- Dobrze- odpowiedziałam.
- Teraz zadzwonie po Twoją wychowawczynię. Klasa wejdzie do klasy a ty wejdziesz z panią i zapoznasz się z klasą. 
Nic nie powiedziałam tylko się uśmiechnęłam. 
Dyrektor wziął do ręki telefon i wystukał na nim numer pani Miller. 3 minuty później pani  przyszła do gabinetu. 
Zadzwonił dzwonek. Wyszłyśmy z gabinetu.
- Przyjechać po Ciebie po szkole?- zapytała mama.
- Nie, wrócę pieszo- odpowiedzIałam i uśmiechnęłam się.
- Jasne, to pa miłego dnia kochanie.- odpowiedziała i poszła.
Nauczycielka powiedziała, żebym się nie denerwowała i, że będzie wszystko dobrze. Weszłyśmy po dużych schodach na górę i nauczycielka wskazała mi naszą klasę. Sala numer "69"  Rozśmieszyła mnie z lekka ta liczba i zaśmiałam się pod nosem. Pani Miller otworzyła drzwi od klasy i ujrzałam uczniów siedzących w swoich ławkach i nawet na ławkach. Jeden chłopak powiedział ,,Wow, ale dupa" Trochę się zaczerwieniłam. Pani skrzyczała trochę jego. Nauczycielka zaczęła mówić, że jestem nową uczennicą i wymaga od nich szacunku do mnie szczególnie, że jestem Polką. Pani powiedziała abym się przedstawiła. Gdy się już przedstawiłam nauczycielka powiedziała, że pytania skierowane do mnie na przerwie a potem  wskazała palcem do kogo mam usiąść. Wskazała na ławkę gdzie siedziała sympatyczna blondynka. Miło się uśmiechnęła i mi pomachała. Pomyślałam, że może się zakolegujemy.Gdy koło niej usiadłam powiedziała mi, że ma na imie Emilie.  Po 35 minutach lekcji zadzwonił dzwonek. Wyszłam z klasy i udałam się według planu pod klase " 74".   Emilie usiadła obok mnie i zaczęła ze mną rozmawiać.

*2 godziny później*
Lekcje dobiegły końca. Przez te 2 godziny poznałam wszystkich z mojej klasy. Chociaż imion nie zapamiętałam, ale kilka tak. Wzięłam od nich numery telefonów. Gdy wychodziłam ze szkoły zawołała mnie Emilie.
- Hej, Acacia w którą stronę idziesz?- zapytała Emilie.
- W lewo- odpowiedziałam i wskazałam palcem.
- Oo to dobrze się składa bo ja też  w tamtą to możemy razem wrócić.- powiedziała szybko.
- Jasne- odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.
Po 20 minutach doszłyśmy pod mój dom.
- To tu. Tutaj mieszkam- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Serio? Super! Ja mieszkam tutaj obok! - dziewczyna podskoczyła z radości
- O to fajnie. - powiedziałam
- Spotkamy sie  jutro?- zapytała
- Jutro jest piątek? Eh przepraszam nie mogę. Jutro sąsiedzi przychodzą na grila.- powiedziałam.
- Ej! To chyba chodzi o nas! - powiedziała zadowolona
- Tak? To świetnie. - powiedziałam.
- Ok to ja już idę. Jak coś to pisz sms'y- powiedziała Emilie i poszła w stronę swojego domu.
- Pa.- odpowiedziałam jej.
Otworzyłam bramę i przeszłam chodziczkiem aż do drzwi. Wyjęłam klucz z plecaka i otworzyłam drzwi. Weszłam do domu.
- Halo! Jest ktoś?- krzyknęłam
Nikt nie odpowiedział. Pobiegłam do swojego pokoju. Rzuciłam plecak w kąt i znów zbiegłam na dół. Zajrzałam do lodówki. Było w niej pusto. Na stole leżała karteczka na której było napisane: Ja z tatą wracamy o 19 z pracy. Oliv jest u sąsiadki- mojej koleżanki. Nie zdążyłam zrobić zakupów więc na stole są pieniądze więc weź je i idź coś zjeść na mieście.  Mama. 
- Ehh.. głośno wzdychnęłam. 
 Poszłam na górę po torebkę. Wzięłam ją i sięgnęłam po portfel. Wzięłam telefon i wsadziłam go do kieszeni. Zeszłam na dół i wsadziłam pieniądze do portfela. Ubrałam buty. Zakluczyłam dom i poszłam przed siebie. 20 minut później dotarłam do TESCO. Wzięłam koszyk i zaczęłam rozglądać się po półkach. Brałam najpotrzebniejsze rzeczy. Po 10 minutach chodzenia po sklepie podeszłam do kasy. Pani skasowała czytnikiem produkty. 
- Razem 13 euro.- powiedziała kasjerka
Dałam jej równo 13 euro i zaczęłam pakować zakupy. Chwile po wyszłam ze sklepu. Zaczął kropić deszcz. Szybkim krokiem zaczęłam wracać do domu. Spojrzałam w telefon zobaczyć, która godzina. Była już 17:30. 


*30 minut później*
Doszłam do domu. Byłam lekko zmoknięta. Miałam mokre włosy. Zdjęłam buty i weszłam do kuchni. Wyjęłam zakupy z reklamówek i zaczęłam je chować do lodówki i szafki. 



Jeśli chcecie wiedzieć co będzie dalej.. KOMENTUJCIE! <3 

24.09.2013

Rozdział 2

   *Oczami Acaci*

Gdy zakluczyłam drzwi ruszyłyśmy przed siebie . Po 30 minutach byłyśmy już w koło centrum handlowego. 
- Oliv może pójdziemy do tego centrum handlowego? - Zapytałam.
- Tak- krótko odpowiedziała. 

* 5 minut później* 

Weszłyśmy do centrum i od razu ruszyłyśmy na górę. Weszłyśmy do Claire's. Oliv a także ja byłyśmy Directioners.  Uwielbiałam ich! Zresztą Oliv też. Znałam na pamięć wszystkie piosenki. Byłam raz na koncercie w Norwegii. Oliv niestety nie mogła i wtedy rodzice powiedzieli jej, że nocuje u koleżanki. Oliv nie była głupim dzieckiem ale po chwili przekonania uwierzyła. Gdy weszłyśmy Oliv od razu pobiegła tam gdzie były rzeczy z One Direction.

*godzine później*

Czas do domu!- powiedziałam.
Nie miałam ochoty iść piechotą do domu więc zamówiłam taksówkę. Miałam masę toreb bo dzisiaj zaszalałyśmy z zakupami.  Długo nie musiałyśmy czekać bo taksówka podjechała pod centrum. Wsiadłyśmy, zapięłyśmy pasy i podałam adres taksówkarzowi. Po 5 minutach byłyśmy na miejscu. Zapłaciłam i wyszłyśmy z TAXI. 

Otworzyłam drzwi i położyłam torby obok szafy. Weszłam do kuchni i otworzyłam lodówkę. Pomyślałam, że zrobię jakąś sałatkę. Przygotowałam składniki i po 20 minutach sałatka była gotowa. Oliv bawiła się w swoim pokoju więc poszłam po nią. Znów zapukałam w drzwi i nie dostałam odpowiedzi. Weszłam do pokoju i zobaczyłam Oliv, która smacznie spała. Zamknęłam po cichu drzwi. Zeszłam ponownie do kuchni i nałożyłam sobie sałatki. Nalałam soku pomarańczowego do szklanki i skonsumowałam posiłek. Gdy się najadłam wsadziłam talerz do zmywarki po czym pomaszerowałam do swojego pokoju. Wzięłam swojego  iPhone'a do ręki. Sprawdziłam czy nie mam żadnej wiadomości. Nie miałam. Położyłam telefon na biurku i wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Sprawdziłam fb, tt, gg itp. Po 10 minutach wyłączyłam laptopa. Wzięłam telefon i wystukałam numer mamy. Po trzech sygnałach  odebrała.
- Halo!- usłyszałam głos mamy.
- Cześć mamo.- odpowiedziałam
- O której wracasz z pracy?- zapytałam się.
- Za godzine powinnam być. A teraz muszę kończyć, pa!
- Pa!- rozłączyłam się.
Poszłam do pokoju obok, czyli pokoju Oliv sprawdzić czy wstała. Po cichu otworzyłam drzwi. Oliv jeszcze spała ale musiałam ją przebudzić, żeby coś zjadła. 
- Oliv.. Oliv. Wstawaj.- powiedziałam
Oliv otworzyła oczy i się uśmiechnęła. 

- Chodź coś zjeść- oznajmiłam. 
Zeszłyśmy razem na dół i nałożyłam na talerz sałatkę. 

-Chcesz coś pić?- zapytałam małej.
-Tak.- wzięła do ręki szklanke i zaczęła pić. Po chwili do domu weszła mama.
- Hej mamo!- przytuliłam ją.
- Cześć.- odpowiedziała krótko.
Oliv wstała z krzesła i podbiegła do mamy. Dała jej całusa i przytuliła ją. 

                                                           * Oczami mamy*

Byłam zmęczona całym dniem w pracy. Miałam jeszcze do napisania pracę. 
- Acacia, idę do łazienki się przemyć- powiedziałam.
- Dobrze mamo- uśmiechnęła się. 
Po 30 minutach wyszłam w szlafroku i udałam się w stronę kuchni. Acacia była w swoim pokoju. 
- Acaciaa!!- zawołałam.

- Już idę-usłyszałam z góry.
Acacia zeszła na dół i poszłyśmy do salonu. Usiadłam wygodnie w fotelu i zaczęłam mówić.

Acacia jutro twój pierwszy dzień w szkole. Wszystko jest załatwione. Masz na 9. Po minie Acaci można było wywnioskować, że  cieszy się.
- A co z Oliv? - Zapytała Acacia.
- Oliv na razie zajmie się moja dobra koleżanka, która mieszka obok. Mają córkę w Twoim wieku. W sobotę przyjdą do nas na grila. Lepiej się poznacie.- powiedziałam. 
- Jasne. Idę się przygotować!- odpowiedziała i pobiegła na górę.
- Wzięłam swojego laptopa i zaczęłam pisać pracę.

*Oczami Acaci*

Pobiegłam na górę i weszłam do garderoby. Jutro mój pierwszy dzień w nowej szkole! Ciesze się. Tylko się boję, że nikt mnie nie polubi albo coś. Wzięłam piżamę i poszłam do łazienki. Rozebrałam się. Weszłam pod prysznic. Polałam żel na moje ciało. Ciepła woda swobodnie spływała po moim ciele. Myślałam o jutrzejszym dniu. Jak to będzie. Czy mnie polubią? Miałam mase myśli. Miałam nadzieje, że będzie jak najlepiej. Po 10 minutach wyszłam z kabiny. Stanęłam przed lustrem i zaczęłam czesać włosy. Usłyszałam wołanie z dołu. Ubrałam kapcie i szybkim krokiem poszłam na dół.

- Córciu ja muszę jechać po tatę do pracy.- powiedziała.
- A czemu? Tata nie pojechał autem?- wypytywałam.
- Pojechał autem ale.. powiem Ci jak wrócę. Zerkaj na Oliv żeby się nie obudziła.

- Okej- odpowiedziałam.
Byłam zmęczona więc poszłam się położyć do łóżka. Po 5 minutach zasnęłam. 

   *Oczami  mamy*                                                         
Musiałam przerwać swoje zajęcie i jechać po męża do pracy. Acacia się pytała czy nie pojechał autem. Owszem pojechał ale mieli dzisiaj jakieś spotkanie to wypili po winie. Mój mąż jest odpowiedzialny i nie jeździ nawet po jednym kieliszku wódki albo szklance piwa.  Wyszłam z domu i wsiadłam do samochodu.  15 minut później byłam na miejscu. Zadzwoniłam do męża aby już wyszedł. Za następne 15 minut dotarliśmy pod dom. Wysiedliśmy razem z auta i szliśmy w stronę drzwi. Otworzyłam je kluczem i weszłam do środka. Poszłam zobaczyć gdzie Acacia. Po cichu otworzyłam jej drzwi od pokoju i zobaczyłam jak śpi. Zgasiłam jej lampkę nocną i poszłam zajrzeć do Oliv. Ona także spała. Zeszłam na dół. Zapisałam swoją pracę na laptopie i go wyłączyłam. Mój mąż był już umyty. Teraz kolej na mnie. Poszłam do łazienki i zaczęłam się myć. Po 30 minutach wyszłam. Mąż leżał już w łóżku oglądając telewizje. Położyłam się obok i po chwili zasnęłam. 


Chcecie następną część?  Komentujcie i polecajcie bloga! Liczę na was :)