- Cześć skarbie, jak się spało?- zapytała.
![]() |
| Stylizacja Oliv. |
- Co chcesz na śniadanie?- zapytała.
- Płatki z mlekiem.- powiedziałam i poszłam do pokoju Oliv, obudzić ją. Wstała z łóżka i zeszła wraz ze mną na dół. Zjadłyśmy śniadanie i znów powędrowałam z nią na górę. Pomogłam jej się ubrać. Uczesałam ją i zrobiłam jej koka i małego warkoczyka z grzywki. Oliv złapała mnie za rękę i poszłyśmy do salonu. Wzięła swój plecaczek a ja swój.
- Mamo, możemy jechać?-zapytałam.
-Tak, chodźmy.- powiedziała i wzięła kluczyki z komody po czym wyszłyśmy z domu. Wsiadłyśmy do auta i zapięłyśmy pasy. Chwilę później mama wyjechała z podjazdu.
- Najpierw zawieziemy Oliv do przedszkola a potem pojedziemy do Ciebie do szkoły.- powiedziała, skupiona na drodze mama.
-Yhm, a po co masz jechać ze mną do szkoły?- zapytałam lekko zdziwiona.
- Pani dyrektor dzwoniła, że na rozmowę w sprawie pobicia.- powiedziała patrząc na mnie.
- Aa ok..- powiedziałam. Około 15 minut temu podjechałyśmy pod przedszkole. Mama zaprowadziła Oliv i pojechałyśmy do szkoły. Przez kolejne 15 minut jechałyśmy. Mama zaparkowała i wyszłyśmy z auta. Weszłyśmy do szkoły. Czułam na swoim ciele spojrzenia innych. Miałam siniaka na policzku dlatego się tak gapili. Mama zapukała do gabinetu i usłyszałyśmy głos z drugiej strony drzwi. Otworzyłyśmy je i weszłyśmy do środka.
- Dzień dobry, proszę usiąść.- powiedział dyrektor. Usiadłyśmy na krzesełka po przeciwnej stronie jego biurka.
- Za chwilę zawołam Taylor.- wstał i otworzył drzwi od gabinetu. Siedziała na ławce przy wyjściu. Zawołał ją po czym przyszła do gabinetu. Gdy mnie zobaczyła chciała od razu zwiać.
- Dokąd droga panno?- skarcił ją dyrektor.
- O co panu chodzi? Ja nic nie zrobiłam.- zaczęła się głupio tłumaczyć.
- Nie kłam. Siadaj- powiedział poważnym tonem. Godzinę później rozmowa się zakończyła. Taylor dostała karę i o mały włos nie wyleciała ze szkoły. Dzisiejszy czas w szkole był całkiem spoko. Na lekcjach nic nie robiliśmy. Kończyliśmy je o 11:20. Wyszłam ze szkoły i napisałam sms'a do mamy, że kończę wcześniej i pójdę na jakieś zakupy czy coś. Postanowiłam odwiedzić Emily. Zostawiłam swój plecak w domu i poszłam pod dom Emily. Zapukałam do drzwi. Otworzyła je mama Em.
- Dzień dobry, jest Emily?- zapytałam.
- Tak, na górze w swoim pokoju.- powiedziała i wskazała palcem. Weszłam na górę i cicho zapukałam. Otworzyłam drzwi i ujrzałam Emily, która leżała na łóżku.
-Hej Em..- powiedziałam dosyć cicho.
- Hej..-powiedziała z bólem w głosie.
- Co się stało?- zapytałam zaskoczona. Usiadłam obok niej na łóżku.
- Wyjeżdżam! Rozumiesz? Wyjeżdżam!- krzyknęła na cały pokój i się rozpłakała.
- Csii.. uspokój się i powiedz mi o co chodzi..- powiedziałam gładząc jej plecy. Zaczęła mi mówić, że popadła w złe towarzystwo. Alkohol, narkotyki itp. Rodzice dostali awans i muszą się wyprowadzić do Paryża. Niestety ale musiała z nimi się wyprowadzić bo nie miała jeszcze 18 lat. Posiedziałam u niej jeszcze z 2 godziny. Em przekonała się co do tego, żeby się wyprowadzić. Odpoczęła by też trochę. Odprowadziła mnie do przedpokoju. Ubrałam buty i wyszłam. W domu jeszcze nikogo nie było. Postanowiłam pójść do TESCO.
Przepraszam, że tak późno ten rozdział no ale nie komentujecie :((((( W tym miał się pojawić, któryś z 1D ale to dopiero jednak w następnym bo nie chce za szybko zakończyć pisanie tego bloga. Komentujcie proszę :((

1 komentarz:
ciekawy dosyć jest :] pisz nexta
Prześlij komentarz