25.09.2013

Rozdział 3


*Następnego dnia rano*
*Oczami Acaci*


Obudził mnie głośny dźwięk mojego budzika. Spojrzałam na zegarek. Była 7:50. Wyszłam z pod ciepłej kordły. Weszłam do garderoby. Wzięłam ten zestaw.  Udałam się do łazienki. Weszłam pod prysznic. Przemyłam się i wyszłam. Zaczęłam myć zęby. Gdy już to zrobiłam zaczęłam się ubierać. Po 20 minutach wyszłam z łazienki. Zaścieliłam starannie moje łóżko. Zeszłam na dół do kuchni aby zjeść śniadanie. Otworzyłam lodówkę i wyjęłam mleko. Wyjęłam płatki i zalałam je ciepłym mlekiem. Wyglądało to smakowicie. Usiadłam do stołu i zaczęłam jeść. Do kuchni weszła mama.

- Cześć kochanie.- powiedziała.
- Hej mamuś- uśmiechnęłam się.
- Podwieść Cię do szkoły?- zapytała
- Tak, jeśli możesz- znów posłałam mamie ciepły uśmiech. 
Po  5 minutach zjadłam. Pobiegłam szybko na górę. Wzięłam plecak i znów zeszłam na dół. 
- Masz kluczyki i czekaj na mnie w aucie.- powiedziała mama.
- Okej.- odpowiedziałam. 

Wyszłam z domu i otworzyłam samochód. Usiadłam na przednim siedzeniu, zapięłam pasy bezpieczeństwa i w ciszy czekałam na mame. Po chwili zjawiła się. Wsiadła do auta i odjechałyśmy. 10 minut później byłyśmy już pod szkołą. Wysiadłam z auta a mama za mną.
- Mamo po co idziesz?- zapytałam 
- Muszę iść do dyrektora i ty ze mną- odpowiedziała z uśmiechem.

- Okej.-  odpowiedziałam krótko. 
Przed szkołą stało kilka uczniów. Dziwnie się na mnie patrzyli. Na korytarzach nikogo nie było. Razem z mamą poszłyśmy wzdłuż korytarza. Na końcu były brązowe drzwi. Na nich napisane było:  Gabinet Dyrektora. Mama zapukała do drzwi. Usłyszałyśmy głośne proszę.
- Dzień Dobry- powiedziała mama i ja.

- Dzień Dobry- odpowiedział dyrektor i wskazał na krzesła przy biurku.
Dyrektor się uśmiechnął i zaczął mówić. Od dzisiaj jesteś uczennicą naszej szkoły. Mam nadzieję, że spodoba Ci się tu. Jeśli coś się stanie, ktoś będzie dokuczał Tobie lub inne te sprawy zgłoś to dla nauczyciela lub do przyjdź tutaj. 
- Dobrze- odpowiedziałam.
- Teraz zadzwonie po Twoją wychowawczynię. Klasa wejdzie do klasy a ty wejdziesz z panią i zapoznasz się z klasą. 
Nic nie powiedziałam tylko się uśmiechnęłam. 
Dyrektor wziął do ręki telefon i wystukał na nim numer pani Miller. 3 minuty później pani  przyszła do gabinetu. 
Zadzwonił dzwonek. Wyszłyśmy z gabinetu.
- Przyjechać po Ciebie po szkole?- zapytała mama.
- Nie, wrócę pieszo- odpowiedzIałam i uśmiechnęłam się.
- Jasne, to pa miłego dnia kochanie.- odpowiedziała i poszła.
Nauczycielka powiedziała, żebym się nie denerwowała i, że będzie wszystko dobrze. Weszłyśmy po dużych schodach na górę i nauczycielka wskazała mi naszą klasę. Sala numer "69"  Rozśmieszyła mnie z lekka ta liczba i zaśmiałam się pod nosem. Pani Miller otworzyła drzwi od klasy i ujrzałam uczniów siedzących w swoich ławkach i nawet na ławkach. Jeden chłopak powiedział ,,Wow, ale dupa" Trochę się zaczerwieniłam. Pani skrzyczała trochę jego. Nauczycielka zaczęła mówić, że jestem nową uczennicą i wymaga od nich szacunku do mnie szczególnie, że jestem Polką. Pani powiedziała abym się przedstawiła. Gdy się już przedstawiłam nauczycielka powiedziała, że pytania skierowane do mnie na przerwie a potem  wskazała palcem do kogo mam usiąść. Wskazała na ławkę gdzie siedziała sympatyczna blondynka. Miło się uśmiechnęła i mi pomachała. Pomyślałam, że może się zakolegujemy.Gdy koło niej usiadłam powiedziała mi, że ma na imie Emilie.  Po 35 minutach lekcji zadzwonił dzwonek. Wyszłam z klasy i udałam się według planu pod klase " 74".   Emilie usiadła obok mnie i zaczęła ze mną rozmawiać.

*2 godziny później*
Lekcje dobiegły końca. Przez te 2 godziny poznałam wszystkich z mojej klasy. Chociaż imion nie zapamiętałam, ale kilka tak. Wzięłam od nich numery telefonów. Gdy wychodziłam ze szkoły zawołała mnie Emilie.
- Hej, Acacia w którą stronę idziesz?- zapytała Emilie.
- W lewo- odpowiedziałam i wskazałam palcem.
- Oo to dobrze się składa bo ja też  w tamtą to możemy razem wrócić.- powiedziała szybko.
- Jasne- odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.
Po 20 minutach doszłyśmy pod mój dom.
- To tu. Tutaj mieszkam- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
- Serio? Super! Ja mieszkam tutaj obok! - dziewczyna podskoczyła z radości
- O to fajnie. - powiedziałam
- Spotkamy sie  jutro?- zapytała
- Jutro jest piątek? Eh przepraszam nie mogę. Jutro sąsiedzi przychodzą na grila.- powiedziałam.
- Ej! To chyba chodzi o nas! - powiedziała zadowolona
- Tak? To świetnie. - powiedziałam.
- Ok to ja już idę. Jak coś to pisz sms'y- powiedziała Emilie i poszła w stronę swojego domu.
- Pa.- odpowiedziałam jej.
Otworzyłam bramę i przeszłam chodziczkiem aż do drzwi. Wyjęłam klucz z plecaka i otworzyłam drzwi. Weszłam do domu.
- Halo! Jest ktoś?- krzyknęłam
Nikt nie odpowiedział. Pobiegłam do swojego pokoju. Rzuciłam plecak w kąt i znów zbiegłam na dół. Zajrzałam do lodówki. Było w niej pusto. Na stole leżała karteczka na której było napisane: Ja z tatą wracamy o 19 z pracy. Oliv jest u sąsiadki- mojej koleżanki. Nie zdążyłam zrobić zakupów więc na stole są pieniądze więc weź je i idź coś zjeść na mieście.  Mama. 
- Ehh.. głośno wzdychnęłam. 
 Poszłam na górę po torebkę. Wzięłam ją i sięgnęłam po portfel. Wzięłam telefon i wsadziłam go do kieszeni. Zeszłam na dół i wsadziłam pieniądze do portfela. Ubrałam buty. Zakluczyłam dom i poszłam przed siebie. 20 minut później dotarłam do TESCO. Wzięłam koszyk i zaczęłam rozglądać się po półkach. Brałam najpotrzebniejsze rzeczy. Po 10 minutach chodzenia po sklepie podeszłam do kasy. Pani skasowała czytnikiem produkty. 
- Razem 13 euro.- powiedziała kasjerka
Dałam jej równo 13 euro i zaczęłam pakować zakupy. Chwile po wyszłam ze sklepu. Zaczął kropić deszcz. Szybkim krokiem zaczęłam wracać do domu. Spojrzałam w telefon zobaczyć, która godzina. Była już 17:30. 


*30 minut później*
Doszłam do domu. Byłam lekko zmoknięta. Miałam mokre włosy. Zdjęłam buty i weszłam do kuchni. Wyjęłam zakupy z reklamówek i zaczęłam je chować do lodówki i szafki. 



Jeśli chcecie wiedzieć co będzie dalej.. KOMENTUJCIE! <3 

3 komentarze: