Wracałam sama ze szkoły. Dzisiaj już piątek więc jutro wolne. A w poniedziałek będzie impreza szkolna. Fajnie! Była już 13:06. Szłam chodnikiem i nagle usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Wyjęłam go z kieszeni. To mama napisała. Szybko jej odpisałam i szłam przed siebie. 10 minut później byłam już pod domem. Zadzwoniłam dzwonkiem. W drzwiach ukazała się mama.
- Hej.- powiedziałam zamykając drzwi.
- Hej córciu.- powiedziała mama.
- Czesc siostrzyczko!- krzyknęła Oliv i się do mnie przytuliła.
Weszłam do kuchni i usiadłam na krześle. Po chwili wstałam i sięgnęłam po szklankę do szafki. Nalałam sobie soku pomarańczowego i znów usiadłam.
- Co tam w szkole? Jakieś oceny?- zapytała mama.
- Ym. tak. Dostałam 5 z angielskiego. Najlepsza ocena w klasie.- powiedziałam.
- To gratulacje.- powiedziała mama i pocałowała mnie w czoło.
- Poznałam też nową dziewczynę.- powiedziałam bez uśmiechu.
- Tak? To świetnie. Jak ma na imię?- mama znów zapytała
- Taylor. Nie lubi mnie. Emily mówiła, że lepiej się do niej nie zbliżać. Jest wredna. Przekonałam się dzisiaj.
- Jak?- zapytała mama z dziwną miną.
- No gdy wyjmowałam książki z szafki to ta mnie szturchnęła i książki runęły na ziemię.- powiedziałam i zmarszczyłam czoło.
- Ah to rzeczywiście wredna- mama dopowiedziała.
Po chwilowej rozmowie z mamą udałam się na górę do mojego pokoju. Plecak rzuciłam w kąt i usiadłam do biurka. Włączyłam swojego laptopa i weszłam na tt, fb, skype, gg itp. Poczułam, że burczy mi w brzuchu.
Zeszłam na dół do kuchni.
- Mamo, głodna jestem- powiedziałam.
- Już nakładam obiad. - powiedziała odwrócona.
Usiadłam do stołu i za chwilę do kuchni wbiegła Oliv. Siadła obok mnie. Odkręciłam karton z sokiem i nalałam sobie, mamie i Oliv. Chwilę później mama postawiła nam talerze pod nos. Zaczęłyśmy jeść. Gdy zjadłam już ostatni kęs nuggetsa. Rozpięłam rozporek i złapałam się za brzuch. Wstałam i wzięłam talerz i szklankę do ręki. Wsadziłam je do zmywarki.
- Jedziesz zaraz ze mną na zakupy?- zapytała mama.
- Tak, ale po co zakupy?- zapytałam.
- Przecież dzisiaj sąsiedzi przychodzą.- odpowiedziała mama.
- A no tak.- dopowiedziałam.
Poszłam do salonu i włączyłam TV. Obejrzałam jeden serial, który się skończył i wyłączyłam TV. Spojrzałam na zegarek, była już 15.23.
- Mamo jedziemy na te zakupy?- zapytałam
- Tak już tylko pójdę po torebkę- odpowiedziała.
Założyłam na nogi buty i wzięłam schowałam telefon do kieszeni. Pomogłam zawiązać Oliv buty i wyszłam z nią do samochodu. Otworzyłam samochód kluczem. Oliv usiadła w foteliku i zapięłam ją pasami po czym sama usiadłam na przednim siedzeniu i również zapięłam pasy. Sekunde później do samochodu weszła mama. Zrobiła tą samą czynność co my i odpaliła auto.
- Do jakiego sklepu jedziemy?- zapytałam.
-Raczej do TESCO- powiedziała mama.
-Raczej do TESCO- powiedziała mama.
- Yhm.- powiedziałam pod nosem. Reszte drogi jechałyśmy w ciszy. Tylko Oliv coś tam śpiewała.
*30 minut później*
*Oczami mamy*
Zaparkowałam auto na parkingu i wysiadłyśmy z niego.
- Ac, weź wózek.- powiedziałam
- Ok.-odpowiedziała
Weszłyśmy do sklepu i brałyśmy potrzebne rzeczy na grilla. Oczywiście nie obeszło się bez słodyczy. W końcu podeszłyśmy do kasy.
- 45 euro.- powiedziała kasjerka.
Podałam jej równo wyliczone pieniądze.
Podałam jej równo wyliczone pieniądze.
- Dziękuje i zapraszam ponownie- odpowiedziała.
Spakowałyśmy zakupy do reklamówek i wyszłyśmy ze sklepu. Otworzyłam bagażnik i wsadziłyśmy je do środka. Przypięłam Oliv pasem i sama usiadłam do auta. 30 minut później byłyśmy już w domu.
Wzięłyśmy zakupy i poszłyśmy do kuchni. Oliv pobiegła do swojego pokoju a Acacia wypakowywała razem ze mną zakupy.
*5 godzin później*
*Oczami Acaci*
*Oczami Acaci*
Wszystko było gotowe. Zostało mi tylko to, że muszę iść się przebrać. Poszłam na górę do garderoby. Musiałam wziąść ciepłe ubrania bo wieczory w Londynie są chłodne. Wybrałam ciepłe ubranie i ruszyłam w stronę łazienki. Zdjęłam z siebie poprzednie ubrania. Ubrałam się w przygotowane i zaczęłam czesać włosy. Uczesałam je w niesfornego koka. Chwilę później wyszłam. Zeszłam na dół. Goście już byli. Sąsiedzki z boku i z nimi Emily. Byli także sąsiedzi z naprzeciwka. Siedzieliśmy, gadaliśmy, jedliśmy. Lepiej poznałam się z Emily i raczej zostałysmy przyjaciółkami. Była już 23. Byłam zmęczona tak jak i Emily. Em poszła do siebie do domu i wzięła ze sobą swoją siostrę. Ja także poszłam już do domu a oni nadal siedzieli w ogrodzie. Oliv już dawno spała. Poszłam do swojego pokoju i...
Ciąg dalszy nastąpi :) Komentujcie! <3
4 komentarze:
świetne <3
Pisz dalej <3
Naxt <3 świe=tne <3
świetny! dalej pisz :) czekam na tro
Prześlij komentarz