24.10.2013

Rozdział 9

Dzień jak codzień wstałam o 7:50. Męczyło mnie te wstawanie. W ostatnim czasie w moim życiu nie ma w ogóle rozrywki. Rano szłam do szkoły. Wracałam po lub przed południem, potem lekcje, sprzątanie, zakupy, jedzenie i tyle. Nic ciekawego. Wyszłam z pod kołdry i spojrzałam na okno. Rolety były odsłonięte bo nie zawsze je zasłaniam. Podeszłam do okna. Stały tam jakieś dziewczyny jakby na kogoś czekały. Po chwili z domu wyszła Emily i dołączyła do tych dziewczyn. Zdziwiłam się, bo nigdy mi o nich nie wspomniała ani nie widziałam ich w naszej szkole. Po chwili namysłów poszłam do garderoby i wzięłam ten zestaw. Ociężałym krokiem ruszyłam do łazienki. Zamknęłam się na klucz i zaczęłam robić poranną toaletkę. Umyłam twarz a potem zęby. Wzięłam się za robienie makijażu. Jakiś czas później skończyłam i wyszłam z łazienki. Wzięłam do ręki telefon i zarzuciłam plecak na ramie. Wyszłam z pokoju zamykając drzwi. Zeszłam powoli po schodach i wstąpiłam do kuchni. Nikogo tam nie było. Wyjęłam miskę i wzięłam z szafki płatki. Z lodówki wyjęłam mleko. Podgrzałam je i wlałam do miski. Zaczęłam konsumować śniadanie. Do kuchni weszła mama.
- Cześć skarbie.- powiedziała jak niby nigdy nic. 
- Hej.- odpowiedziałam cicho i oschle. Mama się na mnie tylko spojrzała i poszła do łazienki. Skończyłam jeść śniadanie i powędrowałam do przedpokoju założyć buty.
- Wychodzę!- krzyknęłam głośno.
- Poczekaj chwile!- usłyszałam krzyknięcie mamy z łazienki. Po chwili mama wyszła z łazienki i udała się w moją stronę. 
- Podwieźć cię?- zapytała z uśmiechem.
- Nie, przejdę się.- odpowiedziałam i się odwróciłam.
- Jak chcesz.- powiedziała.
Chwilę później wyszłam z domu i ruszyłam w stronę szkoły. Jakieś 10 minut później byłam na miejscu. Weszłam schodami na górę pod salę 69. Pod klasą siedzieli chłopacy.
- Hej, nie ma jeszcze Emily?- zapytałam.
- Nie.- odpowiedział krótko Mark.
- Ah, okej.- dopowiedziałam.
Wzięłam do ręki telefon i napisałam sms'a do Emily. Długo nie musiałam czekać bo szybko odpisywała. Najpierw zapytałam czy będzie w szkole. Odpowiedziała, że na drugą lekcje przyjdzie. Zapytałam się czemu dopiero na drugą a nie na pierwszą. Odpisała, że dopiero co wstała. Kłamała. Przecież widziałam ją rano przez okno z jakimiś dziewczynami. Trochę się o nią martwiłam. Ale nie chciałam się w nic wtrącać. Napisała, że pogadamy w szkole.  Chwilę później zadzwonił dzwonek. Weszliśmy do klasy i zajęliśmy swoje miejsca. Lekcja trwała 30 minut. Jak zwykle nudna lekcja. Zadzwonił dzwonek kończący lekcje. Wyszliśmy z sali i poszliśmy pod następną klasę. Wyjęłam niepotrzebne książki z plecaka i wsadziłam je do szafki.
Powróciłam pod klasę i jakiś czas później zadzwonił dzwonek. Mieliśmy dzisiaj zajęcia chemiczne. Robiliśmy doświadczenia. Musieliśmy się dobrać w pary a że nadal Emily nie było to musiałam być z Tay. Nienawidziłam jej. Walczyła ze mną. Chciała być lepsza ode mnie. Nie rozumiem po co jej to. Usiadłyśmy przy stole, który wyznaczyła nam pani. Miałyśmy dosyć proste doświadczenie, które tylko ja robiłam bo Tay siedziała i piłowała paznokcie.
- Może być zaczęła coś robić?- zapytałam z wyrzutem.
- Pff.. po co skoro ty to zrobisz a ja dostanę ocenę?- odpowiedziała i złowieszczo się zaśmiała.
- Jesteś okropna.- powiedziałam jej to w twarz.
- A ty brzydka.-  powiedziała Tay.
- Dla Ciebie nie muszę się podobać.- dogryzłam jej i się zaśmiałam. Po chwili do naszego stolika podszedł pan Lanter. 
- Taylor pomagasz Acaci?- zapytał.
- Oczywiście panie Lanter.- odpowiedziała i się na mnie spojrzała.
- Acacia czy Taylor pomaga Ci?- zwrócił się do mnie.
- Nie.- odpowiedziałam krótko. Nie miałam zamiaru pracować za nią. Lekcja dobiegła końca a Tay i tak mi nie pomagała. To była ostatnia lekcja. Wzięłam plecak i wyszłam ze szkoły. Szłam sobie spokojnie gdy nagle zza drzewa wyszła Taylor i jej koleżaneczki. Uderzyła mnie mocno w brzuch, że aż przewróciłam się na chodnik. Jej koleżaneczka kopnęła mnie w ramię a druga znów w brzuch. Dziewczyny uciekły a ja zaczęłam zwijać się z bólu. Leżałam tak chwilę aż ktoś do mnie podszedł. Miałam zamknięte oczy.
- Halo! Halo! Co się stało? - potrząsnęła mną nieznajoma dziewczyna i zapytała.
- Dziewczyny... z mojej.. szkoły.. mnie.. pobiły- wyjąkałam bo nie mogłam mówić z bólu.
- Możesz wstać?- zapytała dziewczyna.
- Nie..- odpowiedziałam bezsilnie.
- Zadzwonie po pogotowie.- powiedziała i wzięła do ręki telefon. Wystukała numer i zadzwoniła. Podała informacje i rozłączyła się.
- Za 5 minut będą.- klęczała przede mną i głaskała mnie po policzku. Uśmiechnęłam się i łza poleciała mi z oka. Łza bólu. Około 10 minut później przyjechali. Wzięli mnie na nosze i wsadzili do karetki. Obok mnie usiadła nieznajoma i złapała mnie za rękę. 20 minut później dojechaliśmy do szpitala. Wyjęli mnie z karetki i powieźli mnie na sale obserwacji. Nieznajoma mi dziewczyna została w poczekalni. 
- Niech pani podniesie koszulkę.- powiedziała doktor Jones. Wysłuchałam jej i podniosłam koszulkę do góry. Dokładnie obejrzała mój brzuch i zaczęła przyciskać niektóre miejsca, żeby sprawdzić gdzie najbardziej boli. Było takie jedno miejsce. Potem obejrzała moje ramię. Mniej ucierpiało niż brzuch. Dali mi środki przeciwbólowe. Musiałam zostać na noc na dalszą obserwację. Do sali weszła nieznajoma..

CIĄG DALSZY NASTĄPI !! JEŚLI CHCECIE WIEDZIEĆ CO DALEJ TO KOMENTARZ  I PSTRYK NOWY ROZDZIAŁ. TERAZ BĘDZIE WIĘCEJ AKCJI, MIŁOŚCI I TROCHE SMUTKU. MAM WENĘ WIĘC KOMENTUJCIE! <3 

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

fajny! pisz dalej// misia

Anonimowy pisze...

kiedy bedzie akcja? czy teraz?!

Anonimowy pisze...

czekam na nastepny rozdział z oczekiwaniem