- Hej mój skarbku!!- Noemi bardzo głośno krzyknęła.
- Cześć kochanie.-odpowiedziałam spokojnie.
Gadałyśmy dosłownie o wszystkim. Najbardziej drążyłyśmy temat wyprowadzki Noemi do Londynu. Dziewczyna powiedziała mi, że jej rodzice rozmawiali o tym żeby się przeprowadzić do Londynu ale to jeszcze nie jest pewne. Po 2 godzinnej rozmowie Noemi musiała już się rozłączyć, bo miała jeszcze do odrobienia lekcje. Zawsze odrabiała lekcje w szkole, wieczorem przed snem albo rano gdy wstawała. Zakręcona dziewczyna z niej. Jeszcze chwilę pisałam na fb z moimi znajomymi z Polski po czym wylogowałam się ze stron internetowych i wyłączyłam laptopa. Spojrzałam na zegarek. Była 20:34. Zeszłam na dół kiedy akurat mama i tata szykowali kolacje. - Co dziś na kolacje?- zapytałam sucho.
- Conchiglioni nadziewane ricottą i szpinakiem.- powiedział tata.
- Co takiego?- zapytałam ponownie i zrobiłam wielkie oczy.
- Zobaczysz.- cwaniacko się uśmiechnął.
Usiadłam do stołu i zaczęłam czekać. Chwilę później dostaliśmy talerze pod nos.
- Gdzie Oliv?- zapytałam rozglądając się po kuchni.
- Śpi.- powiedziała mama.
-Okej.- odpowiedziałam i zaczęłam dalej jeść. Podczas kolacji opowiedziałam im o czym rozmawiałam z Noemi. Mówiłam też, że mają plany zamieszkać w Londynie. Mama Noemi trochę się boi dlatego, że może nie znaleźć pracy. Ale ja pomyślałam, że moja mama mogłaby załatwić. Około 21 skończyliśmy jeść posiłek. Wsadziłam talerz i szklankę do zmywarki. Wzięłam telefon ze stołu i poszłam do swojego pokoju. Byłam zmęczona więc wzięłam piżamę i weszłam do łazienki. Weszłam szybko pod prysznic i umyłam się. Następnie ubrałam się w piżamę. Wzięłam do ręki szczotkę i zaplotłam sobie warkocza. Chwilę później wyszłam i położyłam się do łóżka. Zasnęłam.
*Następny dzień rano*
Usłyszałam męczący dźwięk budzika. Przetarłam oczy i go wyłączyłam. Spojrzałam na telefon, żeby zobaczyć, która godzina. Spojrzałam a zegarek wskazywał 7:20. Chciałam jeszcze poleniuchować ale do pokoju weszła mama i kazała mi wstać. Posłuchałam jej rozkazu po czym wyszłam z ciepłego łóżka. Powędrowałam do łazienki. Umyłam zęby i twarz. Zrobiłam lekki makijaż i rozczesałam włosy. Poszłam do garderoby i ubrałam to i wyszłam z niej. Pogoda w Londynie jest bardzo zmienna. W sumie to już koniec lata. Niedługo jesień się zacznie. Ten czas szybko leci. Święta tuż tuż. Chciałabym je spędzić w Polsce. Zależy mi na tym aby namówić rodziców by pojechać na święta do Polski. Wątpie żeby się zgodzili. Po chwili namysłów ocknęłam się. Wzięłam plecak i zeszłam na dół. Nie miałam ochoty jeść śniadania. Wzięłam telefon i weszłam na fb i twittera. Popisałam chwilę z Noemi bo akurat była na fb i wylogowałam się z dwóch stron.
- Acacia, możemy już jechać?- usłyszałam głos mamy dochodzący z salonu.
- Tak.- krzyknęłam.
Wzięłam plecak na ramię i wyszłam przed dom. Sekunde później dołączyła do mnie mama i razem weszłyśmy do samochodu. Zapięłyśmy pasy i mama odjechała. Były spore korki więc trochę bałam się, żeby się nie spóźnić. Jakiś czas później dojechałyśmy pod szkołę. Usłyszałąm dźwięk dzwonka i szybko pobiegłam pod swoją klasę. Nikogo nie było pod klasą. Najwidoczniej już weszli do środka. Zapukałam do drzwi.
- Dzień dobry. Przepraszam za spóźnienie.- powiedziałam szybko.
-Spokojnie. Siadaj- powiedziała pani Miller.
Grzecznie siadłam i zaczęłam notować temat z tablicy. Reszte lekcji spędziliśmy na robieniu zadań. Gdy zabrzmiał dzwonek spakowałam plecak i wyszłam z klasy. Emily nie było w szkole. Dziwnie się czułam gdy jej nie było więc usiadłam samotnie na ławke. Później dosiedli się do mnie koledzy z klasy i kilka dziewczyn i zaczęli ze mną rozmawiać. Byli bardzo mili wobec mnie.
- Dzisiaj impreza szkolna, idziesz?- zapytał jeden z kolegów, który miał na imię Jack.
- Ymm... tak.- powiedziałam. Szczerze mówiąc to zapomniałam o tej imprezie. Reszta lekcji była bardzo nudna. Wreszcie nadszedł czas do domu. Na szczęście nauczyciele nic nam nie zadali. Zastanawiałam się co było powodem, że Emily nie było w szkole..
Ciąg dalszy nastąpi! KOMENTUJCIE, CZYTAJCIE I OBSERWUJCIE <3
2 komentarze:
Nextt <3
Noo fajny, ale mało się dzieje :cc
Prześlij komentarz